Jagody z lasu nie powinny trafiać prosto do ust. Powód jest niewidoczny

Jagody z lasu nie powinny trafiać prosto do ust. Powód jest niewidoczny

FOT. Powiat Legionowo

W koszyku mogą wyglądać świeżo i bezpiecznie, a mimo to mieć na powierzchni niewidoczne jaja pasożyta. W sezonie zbioru jagód, poziomek i innych leśnych owoców myśliwi przypominają o zasadzie, która nie wymaga żadnych specjalnych przygotowań – najpierw dokładne mycie, potem jedzenie. Dla osób zbierających owoce w lasach powiatu legionowskiego to prosty nawyk, który ogranicza ryzyko poważnej choroby.

  • Więcej zgłoszeń bąblowicy w pierwszej połowie roku
  • Choroba może rozwijać się przez lata bez wyraźnych objawów

Więcej zgłoszeń bąblowicy w pierwszej połowie roku

Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 roku w Polsce zgłoszono 41 przypadków bąblowicy. W analogicznym okresie poprzedniego roku było ich 16. To powód do przypomnienia zasad profilaktyki, ale nie oznacza konieczności rezygnacji z jedzenia leśnych owoców.

Problem polega na tym, że skażenia nie można rozpoznać po wyglądzie, zapachu ani smaku. Dlatego nie warto próbować wybierać „bezpiecznych” sztuk. Cały zebrany zbiór należy dokładnie umyć, a przed jedzeniem trzeba również umyć ręce. Dobrym rozwiązaniem jest też powstrzymanie się od podjadania podczas zbierania.

Jaja tasiemców z rodzaju Echinococcus są wydalane z kałem zakażonych lisów i psów. Mogą następnie znaleźć się w glebie, wodzie, na roślinach albo na sierści zwierząt. Do zakażenia człowieka dochodzi po ich przypadkowym połknięciu, między innymi wraz ze skażoną żywnością lub wodą, przez brudne ręce albo po kontakcie z zanieczyszczonym środowiskiem.

„Nie chodzi o straszenie lasem ani o rezygnację z jego darów. Chodzi o zmianę jednego nawyku: owoc zerwany w lesie nie powinien trafiać od razu do ust” – mówi Wacław Matysek, p.o. rzecznika Polskiego Związku Łowieckiego.

Jak dodaje przedstawiciel PZŁ, dokładne mycie owoców i rąk ogranicza ryzyko kontaktu z niewidocznymi zanieczyszczeniami. To szczególnie istotne dlatego, że z tych samych terenów korzystają zarówno ludzie, jak i dzikie zwierzęta.

Choroba może rozwijać się przez lata bez wyraźnych objawów

U ludzi występują przede wszystkim dwa rodzaje bąblowicy. Postać jednojamową wywołuje Echinococcus granulosus, a wielojamową – Echinococcus multilocularis. Po połknięciu jaj powstają formy larwalne, które najczęściej atakują wątrobę, choć zmiany mogą pojawić się także w płucach i innych narządach.

Początkowo choroba może nie dawać żadnych sygnałów przez wiele lat. Objawy zależą od miejsca i wielkości zmian. Mogą to być między innymi:

  • ból lub uczucie ucisku w jamie brzusznej,
  • żółtaczka,
  • kaszel,
  • duszność.

Leczenie bywa skomplikowane. W niektórych przypadkach potrzebny jest zabieg operacyjny oraz długotrwałe przyjmowanie leków przeciwpasożytniczych. Bąblowica wielojamowa może naciekać sąsiednie tkanki i rozprzestrzeniać się do innych narządów, dlatego bywa porównywana do choroby nowotworowej. Nie jest jednak nowotworem – to choroba wywołana przez pasożyta.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Legionowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Legionowo). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.