Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Bezrobocie rośnie a długi pęcznieją. Domowe budżety tracą oddech

Bezrobocie rośnie a długi pęcznieją. Domowe budżety tracą oddech

Na rynku pracy robi się coraz ciaśniej, a w domowych budżetach zostaje coraz mniej miejsca na błąd. Dane GUS pokazują rosnące bezrobocie, a BIG InfoMonitor i BIK notują kolejną falę zaległości. To układ, który zwykle zaczyna się od jednego problemu, a kończy lawiną rachunków.

  • Wakatów ubywa a bezrobocie znów wspina się wyżej
  • Gdy wpływy słabną spłata rachunków schodzi na dalszy plan
  • Najmocniej obciążeni są ludzie w środku kariery

Wakatów ubywa a bezrobocie znów wspina się wyżej

Według Głównego Urzędu Statystycznego stopa bezrobocia w 2026 roku przekroczyła 6 proc. i dalej idzie w górę. W regionach słabszych strukturalnie wskaźnik zbliża się dziś nawet do 20 proc., co pokazuje, że rynek pracy nie zwalnia równomiernie, tylko twardo odcina kolejne grupy szukających zatrudnienia.

Jednocześnie liczba wolnych miejsc pracy spadła do 85,8 tys., czyli o blisko 10 proc. w skali kwartału. Nowe etaty oferuje dziś tylko 4,4 proc. firm w Polsce. Do tego dochodzi drugi ciężar: około 15 proc. pracujących, czyli blisko 3 mln osób, otrzymuje najniższe wynagrodzenie. Przy takich dochodach zbudowanie finansowej poduszki bezpieczeństwa przed utratą pracy staje się dla wielu zwyczajnie poza zasięgiem.

Nastroje też nie pomagają. W kwietniowym badaniu koniunktury konsumenckiej GUS ponad 45 proc. badanych spodziewa się wzrostu bezrobocia w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a 16 proc. mówi wręcz o jego wyraźnym nasileniu. To najwyższy poziom pesymizmu od 2023 roku.

Gdy wpływy słabną spłata rachunków schodzi na dalszy plan

Kiedy znika stały dochód albo wyraźnie się kurczy, problem nie zatrzymuje się na planach zawodowych. Dane BIG InfoMonitor i BIK pokazują, że w pierwszym kwartale bieżącego roku zaległe długi konsumentów urosły o blisko 139 mln zł i sięgnęły 81,5 mld zł. Przybyło też 1 622 nowych dłużników. Łącznie z nieterminową spłatą zobowiązań mierzy się blisko 2,4 mln osób.

Średnie przeterminowane zadłużenie wynosi dziś około 34 tys. zł. To już nie jest drobne potknięcie, lecz kwota, która przy słabym rynku pracy potrafi szybko zamienić się w wielomiesięczny ciężar. Ponad połowa zaległości to długi pozakredytowe, czyli rachunki, czynsze i bieżące opłaty. Właśnie tam najłatwiej widać, że domowy budżet przestaje mieć margines bezpieczeństwa.

„Gdy rynek pracy nie dostarcza nowych wakatów, finansowe bufory bezpieczeństwa wyczerpują się błyskawicznie” – wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

W badaniu o kulturze finansowej widać też, komu ludzie przestają płacić najpierw, gdy brakuje pieniędzy. Najczęściej są to:

  • członkowie rodziny – 70 proc. wskazań,
  • znajomi i przyjaciele – 65 proc.,
  • kary za jazdę bez biletu – 37 proc.,
  • abonament RTV – 37 proc.,
  • telefon i Internet – po 21 proc.,
  • opłaty dla spółdzielni mieszkaniowych – po 21 proc.,
  • rachunki za prąd, gaz i wodę – 12 proc.

Widać więc prosty mechanizm: najpierw przesuwa się to, co wydaje się najmniej groźne w danej chwili, a później lista zaległości zaczyna się wydłużać szybciej, niż domowy budżet potrafi to skorygować.

Najmocniej obciążeni są ludzie w środku kariery

Największa część zadłużonych to osoby w wieku produkcyjnym, czyli ci, na których zwykle opiera się stabilność całych rodzin. W rejestrach dłużników najliczniej widać grupy 35–44 lata oraz 45–54 lata. W pierwszej z nich jest 608 796 osób, w drugiej blisko 551 tys. Łączna wartość ich zaległości wynosi odpowiednio 19,3 mld zł oraz prawie 26 mld zł.

To nieprzypadkowe zderzenie z danymi o bezrobociu. GUS wskazuje, że właśnie w grupach 35–44 lata i 45–54 lata notowane są dziś jedne z największych wzrostów nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Zwykle chodzi o ludzi z najcięższymi stałymi kosztami życia, kredytami, czynszem i wydatkami na utrzymanie domu. Gdy zatrudnienie pęka w takim momencie, odbudowa płynności trwa długo.

„Dopóki rynek zatrudnienia nie odzyska elastyczności, a nowe miejsca pracy nie zaczną amortyzować rosnącego bezrobocia, spirala nieopłaconych rachunków może nakręcać się coraz mocniej” – ocenia dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

W tle pozostaje jeszcze jeden sygnał ostrzegawczy: niepokój o sytuację młodszych pracowników i osób z regionów, gdzie ofert jest najmniej. Jeśli rynek nie zacznie szybciej tworzyć nowych miejsc pracy, kolejne miesiące mogą przynieść nie tyle poprawę, ile dalsze zaciśnięcie pasa.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Legionowie.