Sianokosy niosą ryzyko dla młodych zwierząt. PZŁ wskazuje prostą ochronę

Sianokosy niosą ryzyko dla młodych zwierząt. PZŁ wskazuje prostą ochronę

FOT. Starostwo Powiatowe w Legionowie

W wysokiej trawie łatwo przeoczyć to, co najmniejsze, a podczas sianokosów taka nieuwaga może kosztować życie wielu młodych zwierząt. Koźlęta saren, młode zające i ptasie lęgi często pozostają niewidoczne dla operatorów maszyn. Polski Związek Łowiecki przypomina, że kilka prostych działań przed wjazdem na łąkę może zmienić bardzo wiele. W grę wchodzą wcześniejsze zgłoszenie prac, oblot z dronem termowizyjnym i pomoc psów myśliwskich.

  • Wysoka trawa staje się pułapką dla najmłodszych
  • Dron i psy myśliwskie przed wjazdem maszyn
  • Koźlę w trawie nie zawsze znaczy porzucone

Wysoka trawa staje się pułapką dla najmłodszych

Sezon sianokosów to dla rolników czas pracy pod presją pogody, ale dla młodych dzikich zwierząt bywa szczególnie niebezpieczny. Zające, sarny i ptaki składające lęgi chowają się nisko, a ich naturalny odruch bezruchu sprawia, że z kabiny ciągnika niemal nie sposób ich dostrzec.

To właśnie dlatego Polski Związek Łowiecki zwraca uwagę na współpracę między rolnikami a myśliwymi. Gdy przed koszeniem uda się sprawdzić teren, ryzyko tragedii wyraźnie maleje. W praktyce chodzi o prostą rzecz: zanim maszyny ruszą przez łąkę, ktoś jeszcze raz patrzy na nią z góry albo z ziemi, już z myślą o zwierzynie.

Dron i psy myśliwskie przed wjazdem maszyn

Coraz częściej przed koszeniem wykorzystywane są drony z kamerami termowizyjnymi. Dzięki nim można szybciej namierzyć miejsca, w których ukrywają się młode zwierzęta, a potem oznaczyć je i ominąć podczas pracy. W działaniach pomagają także psy myśliwskie, które potrafią wskazać fragmenty terenu wymagające szczególnej ostrożności.

PZŁ apeluje, by rolnicy z wyprzedzeniem informowali lokalne koła łowieckie o planowanych sianokosach. Taki kontakt daje czas na oblot łąki i spokojne zabezpieczenie miejsca, zanim wjadą ciężkie maszyny.

Najważniejsze zalecenia są proste:

  • zgłosić planowane koszenie lokalnemu kołu łowieckiemu,
  • umożliwić oblot łąki dronem z kamerą termowizyjną,
  • oznaczyć miejsca wskazane podczas kontroli terenu,
  • ominąć je w trakcie prac polowych.

Koźlę w trawie nie zawsze znaczy porzucone

Związek przypomina też o jeszcze jednej rzeczy, o której łatwo zapomnieć w pośpiechu. Jeśli w trawie zostanie znalezione koźlę, nie należy go od razu dotykać ani zabierać. Obecność młodego zwierzęcia nie oznacza automatycznie, że zostało opuszczone przez matkę. W takich sytuacjach najbezpieczniej zachować dystans i nie ingerować bez wyraźnej potrzeby.

To ważna wskazówka także dla terenów rolniczych w powiecie legionowskim, gdzie sezonowe prace polowe to codzienność. Odpowiednie przygotowanie przed koszeniem pozwala pogodzić tempo prac z ochroną zwierząt, które w wysokiej trawie nie mają żadnej szansy wobec maszyn.

na podstawie: Powiat Legionowo.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Legionowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.