Punkowy gniew w ratuszu - monodram Artura Paczesnego łapie za gardło

2 min czytania
Punkowy gniew w ratuszu - monodram Artura Paczesnego łapie za gardło

W chłodny, styczniowy wieczór legionowska scena nabrała nieoczekiwanego ciepła i ostrości - publiczność zapełniła sala w legionowskim ratuszu, by zobaczyć monodram Artura Paczesnego. Spektakl odbył się 16 stycznia i pokazał, że czasem wystarczy jedna postać, gitara i surowe słowo, by poruszyć tłum. 🎭🔥

  • Trzy akordy gniewu wciągają jednym, niestrudzonym głosem
  • Paczesny prowadzi widzów od buntu do katharsis - i zostawia silną puentę

Trzy akordy gniewu wciągają jednym, niestrudzonym głosem

Artur Paczesny postawił na formę najtrudniejszą - monodram - i wygrał ją siłą prostoty. Jego opowieść, osadzona w punkowej mythologii i inspirowana biografią Johna Lydona, to nie koncert nostalgii, lecz surowa spowiedź chłopaka, który z biedy i odrzucenia wykreował gniew jako paliwo twórcze. Sceniczne napięcie budowane jest bez efektów specjalnych - aktor zmienia nastroje i tempo, trzymając uwagę widzów od pierwszego do ostatniego momentu. Publiczność była różna wiekowo - od dwudziestolatków po osoby w starszym wieku - i wszyscy zostali wciągnięci w tę historię. 👀🎸

Paczesny prowadzi widzów od buntu do katharsis - i zostawia silną puentę

Spektakl balansuje między punkowym impulsem a refleksją o cenie pozostania sobą. Paczesny używa elementów stand-upu, nerwowej muzyki i „kostiumu” jako znaku społecznego, żeby pokazać, jak gniew może stać się sztuką. Narracja potrafi zatrzymać oddech widzów w tym samym rytmie - efekt przywołujący tradycję aktorskiego oddychania jako wspólnego doświadczenia. Zakończenie daje niespodziewaną, mocną puentę, która prowadzi do katharsis i zostawia przestrzeń do myślenia. 😊🔥

Recenzent Robert Żebrowski chwalił zarówno scenariusz, jak i muzykę oraz szczerość wykonania, podkreślając, że mimo młodego wieku aktora „Trzy akordy gniewu” zabrzmiały jak rzecz ważna i dojrzała.

Bunt nie przemija, bunt się ustatecznia;
Jest teraz w locie: dojrzałym, dokolnym,
Jakim kołują doświadczone orły.
Bunt się uskrzydla tak - jak udorzecznia.

Bo wpierw to było jakby piaskiem w oczy,
Turniejem chłopców na słonecznej plaży;
A teraz ciężki; teraz więcej waży.
Bunt się uskrzydla tak - jak w kamień toczy.

I pomyśl: czułość, ta świetlista kula,
Teraz dopiero w mym pobliżu płonie,
Luzując szczęki, łagodząc me dłonie.
Bunt się uskrzydla tak - jak się uczula.

  • Stanisław Grochowiak

Recenzent sugerował, by po spektaklu zanurzyć się jeszcze raz w literaturę - polecił wiersz Stanisława Grochowiaka „Do S…”, który w kontekście przedstawienia nabiera nowych znaczeń. 📚✨

Dla mieszkańców Legionowa to wydarzenie pokazało, że lokalna scena potrafi gościć spektakle o dużej sile wyrazu - bez przepychu, za to z autentycznością. Jeśli ktoś jeszcze nie widział „Trzech akordów gniewu”, warto śledzić kolejne prezentacje tej formy na ratuszowej scenie - to przykład teatru, który zostaje w głowie na długo. 🎟️👏

na podstawie: Miejski Ośrodek Kultury w Legionowie.

Autor: krystian