Trzy złote od osoby. W Legionowie spór odsłania większy rachunek

Trzy złote od osoby. W Legionowie spór odsłania większy rachunek

FOT. Urząd Miasta w Legionowie

Na papierze to tylko 3 zł miesięcznie od jednej osoby. W Legionowie ta niewielka korekta urasta jednak do symbolu większego problemu, bo śmieciowy system od dawna balansuje na granicy opłacalności i wymaga dopłat z miejskiej kasy. W tle pojawiają się milionowe zobowiązania, odkładane inwestycje i pytanie, czy rachunek ma dalej trafiać do innych zadań.

  • Trzy złote od osoby nie zamykają śmieciowego rachunku
  • Miliony wracają jako koszt dawnych decyzji
  • Ratusz i radni różnie widzą odpowiedzialność za system

Trzy złote od osoby nie zamykają śmieciowego rachunku

Ratusz proponuje niewielką podwyżkę opłaty za gospodarowanie odpadami. Dla jednej osoby to 3 zł miesięcznie, ale w skali całego budynku albo rodziny suma rośnie już wyraźnie. Jednocześnie zwiększona ma zostać ulga dla tych, którzy kompostują bioodpady, więc część mieszkańców w ogóle nie odczuje zmiany.

W praktyce oznacza to prosty rachunek:

  • jedna osoba – 3 zł więcej miesięcznie
  • dwuosobowe gospodarstwo – 6 zł
  • trzyosobowe – 9 zł
  • czteroosobowe – 12 zł
  • pięcioosobowe – 15 zł

Nawet po korekcie opłaty za odpady pozostają jednymi z niższych w regionie. Sedno sporu nie dotyczy więc samej wysokości rachunku, ale tego, czy system ma się sam bilansować, czy dalej być ładowany pieniędzmi z innych miejskich zadań.

Miliony wracają jako koszt dawnych decyzji

Największy ciężar nie leży jednak w samych 3 zł. Bez zmiany stawek w 2026 roku gospodarka odpadami będzie potrzebowała około 1,75 mln zł dopłaty z budżetu miasta. To oznacza pieniądze zabrane z innych obszarów – z remontów, inwestycji albo usług publicznych, które również konkurują o każdą złotówkę.

Do tego dochodzi kolejny wydatek. W następnym roku potrzebna ma być budowa pełnoprawnego PSZOK-u, a szacowany koszt to około 4 mln zł. W takim układzie brak decyzji dziś nie znika sam z siebie. Przeciwnie – rośnie do poziomu, który według wyliczeń samorządu może do końca 2027 roku oznaczać nawet 7,5 mln zł obciążenia.

Na tej liście są też sprawy z zupełnie innego pola, ale wszystkie odbijają się na miejskim budżecie. Legionowo płaci już 11 mln zł odszkodowania za Centrum Komunikacyjne, przy ryzyku sięgającym 22 mln zł. Z tej kwoty 9 mln zł zostało już wypłacone. Do tego dochodzi 7,5 mln zł zaległości związanych z użytkowaniem wieczystym, a także około 54 mln zł potrzebnych na pilne remonty szkół. Są jeszcze wydatki związane z cmentarzem i wykupem działek oraz konieczność uporządkowania infrastruktury odpadów. To nie są nowe marzenia inwestycyjne. To rachunek za wieloletnie odkładanie problemów.

Ratusz i radni różnie widzą odpowiedzialność za system

Prezydent Bogdan Kiełbasiński nie zdecydował się na podnoszenie ogólnych podatków i opłat lokalnych, nawet o poziom inflacji. To była świadoma decyzja o nieprzerzucaniu dodatkowych obciążeń na mieszkańców szerokim frontem. W przypadku odpadów sytuacja wygląda inaczej, bo ten fragment miejskiego systemu zgodnie z prawem musi się domknąć finansowo.

Z drugiej strony radni klubów Porozumienie Samorządowe i Koalicja Obywatelska w Radzie Miasta Legionowo sprzeciwiają się podwyżce. W swoim stanowisku podkreślają potrzebę ochrony mieszkańców i wskazują, że miejski budżet ma nadal dobrą kondycję. Spór staje się więc nie tylko techniczną dyskusją o stawkach, ale też testem konsekwencji: czy lepiej utrzymać niższe opłaty tu i teraz, czy pozwolić, by niedobór finansowy przenosił się na inne zadania miasta.

W tym właśnie miejscu śmieciowa podwyżka przestaje być drobną korektą. Zaczyna mówić o szerszym wyborze – między doraźnym spokojem a budżetową równowagą, której brak po czasie zawsze wraca, zwykle z większym rachunkiem.

na podstawie: UM Legionowo.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Legionowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.