32-latek wjechał pod zakaz w Nieporęcie - kontrola odkryła więcej

2 min czytania
32-latek wjechał pod zakaz w Nieporęcie - kontrola odkryła więcej

FOT. Policja Legionowo

Policjant z legionowskiej drogówki i żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej zatrzymali w Nieporęcie 32-letniego kierowcę volvo z przyczepą. To miała być zwykła kontrola przy wiadukcie na ul. Zegrzyńskiej, ale już po chwili wyszło na jaw, że lista jego przewinień jest znacznie dłuższa.

Do zdarzenia doszło 21 marca około godziny 15:30. Funkcjonariusze patrolowali okolice wiaduktu kolejowego przy ul. Zegrzyńskiej, gdy zauważyli zestaw pojazdów marki Volvo z przyczepą. Kierujący zignorował znak B-18, który zakazuje wjazdu pojazdom o masie przekraczającej określony tonaż.

Szczegółowa kontrola i sprawdzenie w policyjnych systemach pokazały, że to dopiero początek problemów. 32-latek nie miał uprawnień kategorii C+E, potrzebnych do prowadzenia takiego zestawu. Jego prawo jazdy zostało wcześniej zatrzymane przez starostę za przekroczenie limitu 24 punktów karnych. Na tym nie koniec - kierowca nie rejestrował aktywności za pomocą tachografu, a pojazd był znacznie przeładowany i przekraczał dopuszczalną długość.

Za zignorowanie znaku zakazu mieszkaniec powiatu wołomińskiego został ukarany mandatem. W związku z prowadzeniem pojazdu bez uprawnień oraz wcześniejszą decyzją administracyjną o ich zatrzymaniu policjanci sporządzili dokumentację, która z wnioskiem o ukaranie trafi do sądu. Sprawa została też przekazana do Inspekcji Transportu Drogowego, a to oznacza ryzyko wysokich kar finansowych zarówno dla kierowcy, jak i przewoźnika.

To była kontrola, która w kilka minut rozebrała na części całą drogową pewność siebie kierowcy. Jeden zakaz tonażowy, brak uprawnień, przeładowany zestaw i wyłączony tachograf - taki pakiet przewinień na drodze zwykle kończy się dużo boleśniej niż zwykłym mandatem.

na podstawie: Policja Legionowo.

Autor: krystian